Cały poprzedni tydzień przeleżałam w łóżku z książkami i pokaźnymi dawkami leków (głównie tych naturalnych), do dopadło mnie coś na kształt grypy. Główna potrawą w tym czasie w domu był rosół, bo jak wszyscy wiemy ma on jakąś magiczną moc. Ale nawet ta magiczna moc i smak po tygodniu mogą się człowiekowi przejeść dlatego też przygotowałam sobie mega aromatyczną odświeżoną wersję tej wyjątkowej zupy, przygotowaną błyskawicznie na rosole właśnie. Jeśli więc zostało Wam trochę z wczorajszego obiadu, to zamiast pomidorowej polecam tą lekką, pyszną wersję i pamiętajcie ubierajcie się ciepło! 😀

Zupa z kolendrą i wołowiną

250 gram mielonego mięsa wołowego

Marynata:
3 łyżki sosu sojowego jasnego
1 łyżeczka soli
3 łyżki brązowego cukru
1 łyżka octu ryżowego

Zupa:
1,5 litra domowego bulionu drobiowego
½ pęczka szczypiorku
½ pęczka kolendry
3-4 plasterki imbiru drobno posiekane
3 białka jaj
Pieprz, sos sojowy do smaku

W miseczce łączymy składniki marynaty tj. sos sojowy, cukier, sól i ocet i mieszamy składniki aż do rozpuszczenia się cukru i octu. Do tak przygotowanej marynaty wkładamy mięso mielone i marynujemy je 30 minut.
Rosół podgrzewamy (nie gotujemy ), dodajemy do niego zamarynowane mięso i gotujemy je na wolnym ogniu około 10 minut.
Kiedy mięso się ugotuje, białka wbijamy na miseczkę wlewamy je nieprzerwanym strumieniem do zupy (drugą ręką zupę mieszamy ciągle, aby powstał wir) – gotujemy 2 minuty. Zupę doprawiamy do smaku sosem sojowym i pieprzem.
Natkę kolendry i szczypiorek siekamy. Imbir obieramy i drobno kroimy. Do 4 miseczek nakładamy po równo kolendry, szczypiorku i imbiru. Zioła zalewamy gorącym bulionem z „makaronem” z białek i wołowiną, serwujemy od razu, smacznego