Zima wróciła, smog unosi się w powietrzu, szaro, buro i ponuro. Z domu wychodzić się nie chce przez co humory nie najlepsze. No to zabieram nas w krótką, słodką podróż do Włoch i częstuje Was cudownymi, maleńkimi pączuszkami wzbogaconymi dużą dawką czekolady – może teraz humory będą lepsze?

Zeppole z sosem czekoladowym

1 szklanka ciepłej wody
¼ opakowania drożdży
2 łyżeczki cukru
1/3 łyżeczki soli
1 łyżka oleju
2,5 szklanki mąki
Olej do głębokiego smażenia
Cukier puder

Sos czekoladowy:
200 ml śmietany 30 %
1 łyżka miodu
1 tabliczka gorzkiej czekolady

Do miseczki rozkruszamy drożdże, wsypujemy cukier i wlewamy letnią wodę – odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut.
Mąkę przesiewamy na blat lub miskę, dodajemy Soł, mieszamy. Do mąki wlewamy rozczyn i oliwę i wyrabiamy łyżka lub ręką ciasto. Kiedy ciasto zacznie odchodzić od ręki znaczy że jest gotowe.
Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Z ciasta odrywamy kawałki i formujemy z nich małe, okrągłe pączusie (jeśli ciasto klei się do rąk, możemy ręce natłuścić oliwą), które kładziemy na rozgrzany olej i smażymy partiami. Smażymy je po 3-5 minut z każdej strony lub do momentu kiedy nabiorą ładnego, złotego koloru. Usmażone pączusie odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym. Zeppole oprószamy cukrem pudrem.
Do rondelka wlewamy mleko, dodajemy miód i pokruszoną czekoladę podgrzewamy wszystko na niezbyt dużym ogniu przez około 15 minut. Zeppole serwujemy razem z gorącym sosem czekoladowym, smacznego