Kilka miesięcy temu pisałam Wam, że choć za czarną porzeczką nie przepadam, tak galaretkę z niej wprost uwielbiam. Sprawdza się nie tylko na bułce, w naleśnikach czy jako element ciast czy tortów, ale genialnie łączy się też  z mięsem. W Wielkiej Brytanii bardzo często dodają ją do sosów, aj użyłam jej do przygotowania glazury na żeberka. Nieskromnie napiszę, że wyszło pysznie, dlatego jeśli w spiżarni macie słoiczek galaretki z czarnej porzeczki to spróbujcie ich w tej odsłonie ; )

 

Żeberka w glazurze z czarnej porzeczki

 

1,5 -2 kg żeberek wieprzowych

3 ząbki czosnku

1 łyżka oliwy

1 łyżeczka soli

½ łyżeczki  pieprzu

Glazura z czarnej porzeczki:

½ szklanki wody

4 łyżki galaretki z czarnej porzeczki

2 łyżki sosu sojowego

1 łyżeczka sosu chili

1-2 ząbki czosnku

 

Żeberka płuczemy, osuszamy. Czosnek przeciskamy przez praskę do miseczki, dodajemy sól, pieprz oliwę – mieszamy tworząc pastę. Przygotowaną pastę wcieramy w żeberka. Przyprawione żeberka przekładamy na blaszkę, przykrywamy je szczelnie folią i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy je 2 godziny.

W międzyczasie do rondelka wlewamy wodę dodajemy galaretkę z czarnej porzeczki, przeciśnięty przez praskę czosnek, sos sojowy i chili – zagotowujemy wszystko, następnie zmniejszamy płomień i gotujemy glazurę około 10 minut. Wyłączamy, odstawiamy.

Po 2 godzinach żeberka wyjmujemy z piekarnika, zdejmujemy folię i za pomocą pędzelka pokrywamy upieczone żeberka przygotowaną wcześniej glazurą.

Tak przygotowane wstawiamy ponownie do piekarnika i pieczemy je jeszcze 15-20 minut.

Upieczone żeberka wyjmujemy i odstawiamy na 5 minut aby mięso odpoczęło, następnie ostrym nożem kroimy je na kawałki i serwujemy z ziemniakami i ulubioną surówką, smacznego ; )