Na targowisku dorwałam się do pięknych i soczystych brzoskwiń i to za normalną cenę 😀 Brzoskwinie to owoce które uwielbiam w każdej formie także tej alkoholowej. Latem uwielbiam pić Bellini czyli koktajl z pro secco i zmiksowanej brzoskwini właśnie. Całkiem nieźle wychodzą także nalewki przygotowane na bazie tych pełnych smaku owoców. Ja mam dziś dla Was przepis na nie całkiem standardową nalewkę. Jeden z mistrzów nalewek, powiedział w jednym z wywiadów, że nalewka to ta w której najpierw owoce zalane są spirytusem a następnie cukrem w innych przypadkach mówimy już nie o nalewkach a wódkach smakowych. Idąc tym tokiem, ja mam dla Was właśnie taką smakową wódkę, która jednak do pełni smaku potrzebuje czasu tak jak dobra nalewka 😀

 

Wódka brzoskwiniowa a`la Igraszki Losu

 

3  kg brzoskwiń

1  kg cukru

½ litra spirytusu

300 ml przegotowanej wody

 

Do wystudzonej przegotowanej wody wlewamy spirytus – mieszamy, odstawiamy.

Brzoskwinie myjemy, osuszamy, kroimy na pół usuwamy pestki ( 2-3 szt. zatrzymujemy), kroimy na ćwiartki przekładamy do słoja. Brzoskwinie zasypujemy cukrem, potrząsamy słoikiem i odstawiamy brzoskwinie w ciepłe miejsce na 3-4 godziny. Po tym czasie brzoskwinie powinny puścić sok, dodajemy do nich zachowane pestki i wlewamy rozrobiony z wodą spirytus – potrząsamy słojem, zakręcamy go i odstawiamy słój w ciepłe miejsce na minimum 3 miesiące (raz na jakiś czas potrząsamy słojem ).

Po 3 miesiącach wódkę zlewamy do butelek i odstawiamy jeszcze na 2-3 dni po tym czasie wódka jest gotowa do spożycia, jednak jak nalewka im poleży dłużej tym ciekawszego nabierze smaku, smacznego i na drowie 😀