Pamiętacie pierwszą potrawę, którą przygotowaliście samodzielnie? Co to było? Kiedy sięgam pamięcią przypomina sobie, że pierwsze co zrobiłam sama pod czujnym okiem prababci były – FRYTKI! Pamiętam jak prababcia kazała uważać i pomału wkładać frytki na wrzący olej, pilnować i nie spuszczać rondla z oka. Te nauki zapamiętałam na lata no i wczoraj okazało się, że Babcia chyba nie do końca miła rację z tym gorącym olejem i frytkami. Wydawnictwo FILO na konkurs dla zaprzyjaźnionej ze mną młodzieży (który już dziś!) przysłało książki bogini kuchni Nigelli Lawson za co im z całego  dziękuje . Jak zwykle nie omieszkałam przekartkować książek i natrafiłam w jednej z nich na frytki właśnie i to smażone na zimnym (!) oleju. Spróbowała, przetestowałam i powiem Wam jedno, chyba inaczej frytek smażyć już nie będę – są idealnie chrupiące z zewnątrz i mięciutkie w środku, do tego mają obłędny aromat dzięki dodanym w trakcie smażenia ziołom i powiem Wam jedno – musicie ich spróbować!

Toskańskie frytki wg Nigelli

1 kg ziemniaków
1 główka czosnku (nieobranego!)
8 gałązek rożnych ziół (u mnie tymianek, szałwia i rozmaryn)
Olej do smażenia
Sól

Ziemniaki myjemy kroimy w plastry a następnie w słupki. Pokrojone ziemniaki układamy na ręczniku papierowym i bardzo starannie je osuszamy (najlepiej zostawić je na ręczniku i przykryć ręcznikiem co najmniej na 30 minut).
Do głębokiego rondla wlewamy olej i wkładamy osuszone frytki – stawiamy na palniku, włączamy najwyższą moc i doprowadzamy olej do wrzenia. Kiedy olej zacznie wrzeć odrobinę zmniejszamy płomień i smażymy frytki 2-3 minuty (nie mieszamy). Kiedy frytki zaczną się zarumienić delikatnie je mieszamy, następnie dodajemy nieobrane ząbki czosnku i smażmy kolejne 5 minut.
Kiedy frytki zbliżać się będą do pożądanego przez nas koloru dodajemy gałązki ziół (UWAGA! olej może zacząć pryskać) i smażymy jeszcze 2-3 minut.
Usmażone frytki wraz z ziołami przekładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym i zostawiamy na chwilę do odsączenia, następnie przenosimy frytki na nowy talerz oprószamy solą i serwujemy same lub jako dodatek do pieczonych, smażonych czy grillowanych mięs, smacznego 😉