Skarżysko moje Kochane są wśród Was mięsożercy, wegetarianie lub fani owoców? Tak! Dla Was wszystkich mam coś wyjątkowego – tatara. A w zasadzie nie ja mam a Festa in tavola w Kombinat Formy.

Kucharze tym razem poszaleli i oprócz bardzo tradycyjnego tatara z polędwicy wołowej

(na marginesie idealnie posiekanego i doprawionego ), spróbować można tatara z łososia, śledzia, tuńczyka, kaczki czy tu UWAGA truskawek. I powiem Wam, że te szaleństwa były super, ale po kolei.

Tatar ze śledzia – trochę we włoskim stylu z czarnymi oliwkami i kaparami, bardzo dobrze posiekany i skomponowany. Skropiony cytryną jako dodatek do zimnego piwa stworzy duet godny spróbowania.

Tatar z łososia – to w zasadzie taki banał, dość często podawany w restauracjach z reguły z dodatkiem awokado. W Festa in tavola łosoś pojawił się w towarzystwie awokado, ale kucharze z banału uczynili małe dzieło kulinarne – podkręcony sosem z dodatkiem wasabi sprawia, że kubki smakowe proszą o więcej i więcej.

Tatar z kaczki – powiem odważna i oryginalna propozycja. Po pierwsze kaczka to dość trudny produkt, dodatkowo mało osób wie, że filet z kaczki można jeść na surowo tak jak wołowinę, a szkoda. Mam nadzieję, że po wizycie na weekendzie tatarożerców wszyscy będą o tym wiedzieć bo nie spróbowanie go będzie wielkim błędem. Delikatne mięso z połączeniu z intensywną smaku czarną oliwką z subtelną nutką oliwy truflowej – to poezja smaku, a jak spróbujecie tego zestawu z dodatkiem sosu malinowego (!) – to kubki smakowe oszaleją.

Tatar z tuńczyka – to propozycja którą MUSCIE, po prostu musicie zamówić i spróbować. Serio. Z reguły nie ma dania, do którego czegoś bym nie dodała, bo mało jest dań idealnych. To było idealne w każdym kęsie i wybaczam dodanie cytryny zamiast limonki, bo to zupełnie nie miało znaczenia. Tuńczyk w azjatyckim wydaniu z sosem sojowym i sezamem to mój numer 1. Nie miałam zamiaru oglądać niedzielnego meczu, żeby nie denerwować się za bardzo nie zmiażdżyć palcy od trzymania kciuków, ale chyba zaryzykuje – bo dla takiego tatara warto pocierpieć i przeżywać stresy. Naprawdę warto.

A teraz coś najbardziej oryginalnego – tatar z truskawek. Powiem krótko – umówcie się z przyjaciółkami,  zamówcie kieliszek szampana, albo dobrego białego wina i zamówcie tatara z truskawek – bo to totalny strzał w 10 jeśli chodzi o letnie, sezonowe desery. Świeże truskawki, do tego robiony na miejscu mus to idealne zwieńczenie kolacji, randki, czy spotkania z przyjaciółkami – prawdziwa petarda!

Spieszcie się kochani i to szybko, najlepiej jeszcze dziś, zanim tłumy ustawią się w kolejce po tatary – bo naprawdę jest w czym wybierać, ale co najważniejsze naprawdę jest pysznie. I do tego TATAROŻERCY oferta ta obowiązuje tylko dziś w sobotę i co najważniejsze w niedzielę w czasie MECZU, także z całego <3 na ten weekend polecam Festa in Tavola.

PS. Jak przetestujecie tatary napiszcie koniecznie – który podbił Wasze kubki smakowe, zrobimy nasz wewnętrzny ranking 🙂