Jest piękna pogoda więc zamiast po pracy siedzieć przed telewizorem zachęcam aby wybrać się na spacer i na polowanie  ; ) Spokojnie polowanie będzie bezkrwawe bo zachęcam Was abyście polowali i zrywali kwiaty czarnego bzu.

Kwiaty czarnego bzu to skarbnica dobroczynnych dla naszych naczyń włosowatych witamin, mikroelementów i związków chemicznych. Zawierają flawonoidy  i kwasy  fenolowe, a także  kwasy organiczne, sterole, olejek, garbniki, tri terpeny i sole mineralne. Przygotowany z ich kwiatów syrop ma obłędny smak i sprawdza się rewelacyjnie w letnich orzeźwiających lemoniadach. Oprócz tego syrop z kwiatów czarnego bzu sprawdza się rewelacyjnie jako dodatek do ciast i deserów i w najbliższym czasie pokaże Wam jak go smacznie wykorzystać ; )

A teraz zapraszam Was po przepis a później na spacer po cudownie pachnące kwiaty czarnego bzu ; ) W oryginalnym przepisie mojej prababci wody i cukru jest w stosunku 1:1, ale ja od lat przygotowuje ten syrop w proporcjach 2:1 i też jest pyszny, więc ilość wody pozostawiam Wam ; )

 

Syrop z kwiatów czarnego bzu

 

30 baldachimów kwiatów czarnego bzu

0,5 kg cukru

500 ml – 1 litr wody

Sok z ½ cytryny

 

Kwiaty czarnego bzu rozkładamy na białym materiale i zostawiamy na 2-3 godziny aby usunąć znajdujące się w nich robaczki. Oczyszczone z robaczków baldachimy pozbawiamy zielonych końcówek.

Wodę gotujemy z cukrem aż do rozpuszczenia ale tak aby nie doprowadzić wody do wrzenia. Do gorącej wody wkładamy oczyszczone baldachimy kwiatów i odstawiamy na 12 godzin.

Po 12 godzinach odcedzamy wodę, kwiaty wyrzucamy. Do wody wlewamy sok z cytryny, ponownie go zagotowujemy i gorący przelewamy do wyparzonych słoików. Tak przygotowany syrop trzymamy w ciemnym miejscu, spokojnie może stać do następnego sezonu, ale u mnie znika już pod koniec wakacji ; )