Wiecie, że działam charytatywnie i czasami to, że bloguję ułatwia mi pracę. Tym razem na moje wezwanie o nagrody dla młodzieży zareagowało Wydawnictwo Insignis, za co z całego  im dziękuje. Jedną z książek które przysłali była Persiana i nie byłabym sobą gdybym do niej nie zajrzała. Mój wzrok przykuły smażone ciastka które autorka serwuje z koperkowym(!) cukrem. Znacie mój stosunek do koperku ale postanowiłam zaryzykować i powiem Wam, że te koronki zniknęły z talerzy zanim skończyłam je do końca smażyć, tak smakowały moim domownikom. Jeśli więc macie ochotę na małe słodkie co nieco i lunicie ryzyko opłaci się Wam, naprawdę to polecam i ten przepis i tą książkę 🙂

Smażone szafranowe koronki z zielonym cukrem

1 i ¼ szklanki mąki pszennej
1 opakowanie suszonych drożdży
1 szczypta soli
2 łyżki jogurtu greckiego
250 ml ciepłej wody
Szczypta szafranu

Dodatkowo:
2 łyżki posiekanego koperku
4 łyżki posiekanych pistacji
½ szklanki cukru

W ciepłej wodzie rozpuszczamy szafran.
Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy suszone drożdże, jogurt, wlewamy wodę z szafranem, dodajemy szczyptę soli i wszystko starannie mieszamy na jednolite gładkie ciasto. Przykrywamy je ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce aby podwoiło swoją objętość.
W międzyczasie cukier łączymy z posiekanym koperkiem i posiekanymi drobno (można je zblendować) pistacjami – odkładamy na bok.
Na patelni rozgrzewamy olej. Wyrośnięte ciasto mieszamy i przelewamy do butelki z korkiem niekapkiem (nie trzeba tego robić można kłaść ciasto łyżką, ale dzięki tej butelce jesteśmy w stanie wycisnąć coś na kształt koronki).
Na rozgrzany tłuszcz wyciskamy porcję ciasta nadając mu dowolny kształt. Ciasto smażymy po około 2 minut z każdej strony. Usmażone koronki przekładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym. Kiedy ciasteczka lekko przestygną obtaczamy je w przygotowanym wcześniej cukrze, smacznego 
PS Smak koronek przypomina trochę nasze faworki a dodatek koperku do cukru przenosi deser w zupełnie inny świat – pyszny świat