Kiedy jesień puka do drzwi moje podniebienie domaga się smaków zapomnianych prze kilka miesięcy. Przez miesiące letnie zapominam o śledziach i o tłustych potrawach takich jak smalec. Ale kiedy liście spadają z drzew, a wieczory chłodne kanapka posmarowana smalcem i ogórek kiszony to jest to co sprawia, że kocham jesień 😉 Dlatego dziś będzie produkcja smalcu tego pachnącego rozmarynem i śliwką, a Wy jaką wersję lubicie najbardziej?

Smalec z suszoną śliwką i rozmarynem

0,5 kg słoniny
250 gram kiełbasy
1 cebule
6-10 śliwek suszonych namoczonych w gorącej wodzie (w zależności od wielkości)
1 mała gałązka rozmarynu
Sól, pieprz

Słoninę przepuszczamy przez maszynkę do mięsa przekładamy ją do garnka i na małym ogniu pomału ją topimy. Po około 45 – 60 minutach słonina powinna być już stopiona, dodajemy do niej przepuszczoną również przez maszynkę kiełbasę i posiekaną w drobną kostkę cebulę. Całość smażymy jeszcze około 15 minut do momentu aż cebula zmięknie. Do smalcu dodajemy namoczone i odsączone posiekane w cienkie paseczki śliwki suszone i bardzo drobno posiekane igiełki rozmarynu. Smażmy całość jeszcze 20-30 minut, tak aby śliwki zmiękły. Doprawiamy solą i pieprzem, smażymy jeszcze 5 minut i zlewamy smalec do miseczek. Odstawiamy do wystygnięcia i stężenia po czym zajadamy z pajdą świeżego chrupiącego chleba i zimną 50