Dopadła mnie jesienna chandra (tak, tak pomimo pięknej pogody). Ale taka totalna, która sprawia, że wstanie do pracy jest problemem. Taka, który powoduje, że nawet po pokaźnej dawce kofeiny podniesienie ręki do góry jest problemem. Lekarstw na chandrę jest mnóstwo, ja postawiłam na sprawdzony u mnie sposób – anielskie zapachy. Bo czy zapach śliwek i masła nie przywołuje od razu uśmiechu na naszych twarzach? U mnie przywołuje, a to najlepszy lęk na chandrę. Dlatego zapraszam Was na łatwiejszy i najpyszniejszy jesienny deser – śliwki pod maślaną kruszonką.  Jak nie próbowaliście to koniecznie to nadróbcie, bo pachną i smakują obłędnie 

Śliwki pod maślaną kruszonką z migdałami

500 gram śliwek najlepiej węgierek
Około 1-2 łyżek brązowego cukru

Kruszonka:
2/3 szklanki mąki
½ kostki masła
½ szklanki cukru brązowego
2 łyżki płatków migdałowych

Dodatkowo:
200 ml śmietany kremówki
1 łyżka cukru pudru
1 łyżeczka soku z limonki lub cytryny

Śliwki myjemy, osuszamy, kromy na pół i usuwamy pestki, przekładamy je do miseczki. Do śliwek dodajemy cukier (jego ilość zależy od tego jak bardzo kwaśne są śliwki – nie przesadźmy jednak z cukrem, bo kruszonka, będzie słodka) i wszystko razem mieszamy.
Do miseczki wsypujemy mąkę, dodajemy cukier i masło. Rozcieramy składniki palcami aż uzyskamy konsystencję piasku.
Śliwki przekładamy do naczynia do zapiekania (może być też np. okrągłe naczynie żaroodporne) i pokrywamy je równomiernie kruszonką. Wierzch kruszonki posypujemy płatkami migdałowymi. Tak przygotowane śliwki wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy około 40 minut lub do momentu kiedy kruszonka ładnie się zarumieni.
Upieczone śliwki odstawiamy na 10 minut aby przestygły a w międzyczasie ubijamy na niezbyt sztywno śmietanę c cukrem i sokiem z limonki. Śliwki podajemy z ubitą śmietanką, smacznego