Mamy tu fanów śledzi? A kawy? Wiem jak zaczyna to brzmieć, ale wierzcie mi ma to sens. Jeśli mnie obserwujecie wiecie, że śledzie to moja miłość i trochę eksperymentów z nimi było ( wszystkie cieszą się Waszym wielkim zainteresowaniem i znajdziecie je tutaj , ale nie przestałam z nimi działać dalej. Tym razem w poszukiwaniu inspiracji przeprawiałam się przez Bałtyk do Szwecji i odnalazłam przepis na to nieoczywiste połączenie. Przeszły u nas kilka testów i wszystkie wypadły pozytywnie ( ok,  poza moim Młodym, który chyba jako jedyny człowiek na ziemi nie lubi a wręcz nie cierpi kawy ). Jeśli więc wciąż szukacie świątecznych śledziowych inspiracji to podrzucam kolejną wartą spróbowania 🙂

 

Śledzie w sosie musztardowym z kawą

 

4- 5 szt. marynowanych filetów śledziowych

4 łyżeczki musztardy Dijon

1 łyżka miodu

2-3 łyżki cukru

2 łyżki octu winnego

1 łyżka zmielonej kawy

½ szklanki oleju

 

Filety obieramy ze skóry, kroimy je na nieduże kawałki (takie na 1 kęs).

W miseczce łączmy ze sobą musztardę, miód, cukier i ocet – mieszamy składniki aż do rozpuszczenia się cukru. Do masy musztardowo-miodowej wlewamy wolnym strumieniem olej drugą ręką miksując w międzyczasie składniki aż do uzyskania gładkiego, jednolitego sosu. Do gotowego sosu dodajemy zmieloną kawę – mieszamy wszystko raz jeszcze.

Do słoika wlewamy część sosu układamy na nim pokrojone śledzie, zalewamy je kolejną porcją sosu i czynność powtarzamy aż do skończenia się składników.

Śledzie wstawiamy do lodówki na minimum 8 godzin aby smaki się przegryzły, smacznego 🙂

21