Chcę wiosny, promieni słońca które sprawiają, że uśmiech pojawia się na ustach, pierwszych stokrotek na trawie i błękitu nieba. Humoru nie poprawia tez fakt, że dziś ostatni wieczór z HP  Jest jednak nadzieja, że choć nie najweselszy dziś dzień, to za to najsmaczniejszy – na seans filmowy polecają się bowiem skrzydełka. I to wyjątkowe w marynacie orzechowej, musicie ich spróbować 

Skrzydełka w marynacie orzechowej

12 szt skrzydełek z kurczaka
½ szklanki masła orzechowego
Sok z ½ limonki
2 ząbki czosnku
½ papryczki chilli
1-2 łyżki oliwy
½ łyżeczki cuminu
Sól, pieprz
½ łyżeczki czerwonego pieprzu (opcjonalnie)
Garść pietruszki (opcjonalnie)

Skrzydełka myjemy, osuszamy. Odcinamy lotki i skrzydełka kroimy na pół. Oprószamy je solą, pieprzem i cuminem.
W miseczce łączmy ze sobą masło orzechowe, sok z limonki i olej. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i posiekaną papryczkę chilli. Mieszamy aż do połączenia się składników.
Do tak przygotowanej marynaty wkładamy skrzydełka dokładnie wcieramy (najlepiej rękami) marynatę i marynujemy je minimum 30 minut.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Skrzydełka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy je 25-35 minut.
Upieczone skrzydełka wyjmujemy z piekarnika posypujemy je czerwonym pieprzem i natką pietruszki i serwujemy, smacznego