Ogarnęło nas filmowe szaleństwo. Nadrabiamy zaległości z kilku lat. Nie ma nic lepszego niż ciekawy film i pyszne jedzenie. Od jakiegoś czasu seansom towarzysza skrzydełka w różnych odsłonach. Dziś polecamy Wam te, którymi zajadaliśmy się w poprzedni weekend z dodatkiem najbardziej znanego na świecie napoju czyli Coca-Coli, a które przygotowujemy w max 30 minut na patelni. Zaciekawieni? No to zapraszamy i polecamy

Skrzydełka glazurowane w Coca-Coli

1,5 kg skrzydełek z kurczaka
4 łyżki oleju
Sól, pieprz
5-6 plasterków imbiru
1 ząbek czosnku
1 papryczka chilli
1 szklanka coca coli
1 łyżka octu ryżowego
¼ szklanki sosu sojowego
Skórka z ¼ limonki
1 łyżka soku z limonki
Brązowy cukier – do smaku (ewentualnie)

Skrzydełka myjemy, osuszamy, usuwamy lotki i dzielimy na pół. Skrzydełka lekko oprószamy sola i pieprzem. Na patelni rozgrzewamy olej i partiami obsmażamy na złoty kolor skrzydełka (po 2-4 minuty z każdej strony ).
W rondlu lub w garnku rozgrzewamy odrobinę oliwy przekładamy tam obsmażone skrzydełka, dodajemy skórkę z limonki, posiekana papryczkę chilli, pokrojony w plasterki imbir i czosnek – przesmażamy 1 minutę. Do rondla wlewamy coca-colę, sos sojowy, ocet, sok z limonki – delikatnie wstrząsamy garnkiem , przykrywamy i dusimy skrzydełka około 10 minut. Potem zdejmujemy pokrywkę i odparowujemy nadmiar płynu – koło 10 minut. W tym czasie skrzydełka powinien oblepić powstały sos. Doprawiamy go do smaku sola, pieprzem i ewentualnie cukrem. Skrzydełka serwujemy gorące, przed podaniem można posypać je kolendra i chili, smacznego