Czy u Was też w Święta na stole nie może zabraknąć schabu? U mnie bez schabu nie ma Świąt 😉 W tamtym roku przygotowałam ten schab na świąteczny obiad, ale w tym roku pojawi się on jako wędlina. Jest soczysty, pachnie nieziemsko, a do tego ten sos, który podjadać można z kromką świeżego chleba – mniam 🙂 Tak więc jak szukacie pomysłu na schab – to służę pomocą 😉

Schab pieczony w białym winie

1,5- 2 kg schabu bez kości
1 łyżka ziół prowansalskich
4 liście laurowe
3 ząbki czosnku obrane + 3 całe
Sól, pieprz
1/3 szklanki oleju
1,5 szklanki białego wytrawnego wina
3 ziela angielskie
3 liście laurowe
3 jabłka
6 cebulek dymek
1 łyżka masła
1-2 łyżki miodu

Schab myjemy ,osuszamy i nacieramy sola, pieprzem, ziołami prowansalskimi ,przeciśniętym przez praskę czosnkiem i pokruszonymi liśćmi laurowymi – marynujemy minimum 2 godziny.
Piekarnik nagrzewamy 180 stopni.
Na patelni rozgrzewamy olej i obsmażamy zamarynowany schab z każdej strony aż ładnie się zarumieni. Obsmażony schab przekładamy do naczynia żaroodpornego podlewamy go winem. Jabłka obieramy, kroimy w ćwiartki i układamy na około schabu. To samo robimy z cebulą dymką, dodajemy również nieobrane ząbki czosnku, ziele angielskie i liście laurowe. Mięso przykrywamy dokładnie folią aluminiowa i pieczemy 45 minut. Po tym czasie ściągamy folię ze schabu i pieczemy go kolejne 45 minut. Po tym czasie mięso powinno być już upieczone, ale wszystko zależy od piekarnika, jeśli mamy obawy pieczemy mięso jeszcze 15-20 minut dłużej.
Upieczone mięso przekładamy na folię aluminiową zawijamy i odstawiamy na 15 minut.
W czasie w którym mięso odpoczywa przygotowujemy sos. Upieczony czosnek wyciskamy do powstałego w czasie pieczenia sosu. Jabłka, czosnek i cebule i wino z pod schabu miksujemy na jednolita masę. Przelewamy na patelnie i odparowujemy około 5 minut. Do sosu dodajemy miód (do smaku) i łyżkę masła aby jeszcze zagęścić sos.
Jeśli schab ma być zaserwowany na świąteczny obiad mięso kroimy na plastry, serwujemy z powstałym sosem, najlepiej komponuje się z ziemniaczanym puree. Jeśli natomiast ma być podawany jako wędlina zostawiamy go w folii do całkowitego wystygnięcia i chowamy do lodówki 😉