W Mołdawii byłam z Mateuszem kilka tygodni temu ale dopiero teraz znalazłam trochę czasu aby wszystko opisać. Szykowałam się na długi post opowiadający dokładnie co robiliśmy, ale postanowiłam zmienić plany. Mołdawia to kraj winem płynącym, niestety nam kojarzy się tylko z kiepskiej jakości winem za 8 zł. A to wielka szkoda, bo w Mołdawii win bardzo dobrych całe mnóstwo. Dlatego też co jakiś czas pokaże się artykuł o jednej z winnic, które miałam przyjemność zobaczyć na zaproszenie Wina Mołdawii.
Zaczynamy od jednej z tych, które zrobiły na mnie najlepsze wrażenie – Asconi Winery. Winnica została założona w 1994 roku i jest jedną z najnowocześniejszych. Część produkcji odbywa się na świeżym powietrzu, dlatego wina z Asconi mają mniej „ziemnego smaku”. W czasie degustacji próbowaliśmy wina białego, różowego i czerwonego (wszystkie warte uwagi i tego aby poszukać ich na sklepowych półkach), ale moje  (i nie tylko moje) podbiło Ice Wine czyli wino zrobione z winogron zebranych po pierwszych przymrozkach. Chociaż te wina są bardzo słodkie, a ja teoretycznie za tymi nie przepadam, na punkcie tego oszalałam. Popełniłam też niewybaczalny błąd- od razu nie kupiłam kilku butelek, a znalezienie ich w sklepie do łatwych nie należało.
Asconi to nie tylko wino, ale i przepyszne jedzenie. To był nasz pierwszy posiłek w Mołdawii ale od razu poprzeczka został a zawieszona bardzo wysoko. Restauracja w „swojskim’ kimacie z drewnianymi stołami i krzesłami, przepiękną zastawą naprawdę robiła wrażenie. Do tego romantyczny ogródek na zewnątrz – raj 
W przyszłym roku na terenie winiarni zostanie również otwarta baza noclegowa – co sprawia, że powrót do Asconi jest więcej niż pewny 
Więcej o Winiarni poczytacie na ich profilu, a genialne wina pochodzące z tej winnicy możecie znaleźć m. in. na tej stronie http://winazmoldawi.pl