Na dworze zimno – czuć nadchodzącą pomału zimę. Na szczęście w domu ciepło i przyjemnie i wcale nie chce wychodzić się z pod kołdry. W sumie mamy niedzielę można więc bezkarnie urządzić dzień piżamowy. Ja właśnie skończyłam smażyć placuszki z mleka zsiadłego,  zaparzę kawę , włączę  moje nowe odkrycie muzyczne Pablo Alborana w duecie z przecudowną Zaz (musicie koniecznie posłuchać https://www.youtube.com/watch?v=XxGeJILz3bQ ) i wracam do łóżka uprawiać słodkie, niedzielne lenistwo do czego i Was zachęcam 🙂

 

Placuszki z mleka zsiadłego ze śmietaną i dżemem

 

1,5 szklanki zsiadłego mleka (około 400 gram)

2 jajka

1 szklanka mąki

½ łyżeczki proszku do pieczenia

Olej do smażenia

Dodatkowo:

½ szklanki kwaśnej śmietany

½ słoiczka ulubionego dżemu (u mnie czarna porzeczka z malinami)

 

Do miski wlewamy zsiadłego mleko, wbijamy do niego jajka, dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i miksujemy składniki aż do momentu uzyskania gładkiego, jednolitego ciasta.

Na patelnie wlewamy olej, rozgrzewamy go i łyżką nakładamy porcje ciasta. Ogień zmniejszamy i smażmy placuszki po 3-5 minut z każdej strony.

Usmażone placuszki wykładamy najpierw na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym aby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.

Placuszki serwujemy z ulubionymi dodatkami lub oprószone cukrem pudrem. Ja proponuje podań je z kleksem z kwaśnej śmietany i ulubionym dżemem, smacznego ; )