Świątecznych śledzi ciąg dalszy. To bardzo prosta w przygotowaniu i zaskakująca smakiem propozycja, dla wszystkich tych, którzy lubią eksperymentować ze smakiem. Mi smakował bardzo i przypadł do gustu bardziej damskiej części testerów, ale to chyba dla tego że jest łagodny i lekko słodkawy.
Pamiętajcie kuchnia to ciągłe eksperymentowanie także do dzieła!

Piernikowy śledź marynowany z pomarańczą

4 płaty śledzia marynowanego
2 pomarańcze
1,5 łyżeczki przyprawy do piernika
1 cebula
1 łyżka miodu (może być więcej wszystko zależy od tego jak słodka jest pomarańcza)
½ szklanki oleju

Cebulę siekamy w drobną kostkę, lekko solimy i odstawiamy na minimum godzinę. Po tym czasie odciskamy nadmiar wody i odstawiamy na bok. Płaty śledzia obieramy ze skóry i kroimy na kawałki. Pomarańcze obieramy ze skóry i filetujemy tak aby nie było ani grama białego albedo. Z reszty pomarańczy (która została po filetowaniu) wyciskamy do miseczki sok, mieszamy go z miodem i olejem.
W miseczce układamy śledzia, posypujemy go lekko przyprawą do pierników, później warstwa cebuli i pomarańczy (też lekko oprószonej przyprawą do piernika), i postępujemy tak, aż do skończenia składników. Śledzie zalewamy sosem miodowo-pomarańczowym i odstawiamy na minimum 6 godzin do lodówki.