Grzyby, grzyby wszędzie grzyby nawet u mnie  Od kilku dni mrożę, gotuje, marynuje, ale i testuje nowe przepisy. A to jeden z tych, który zrobiliśmy po raz pierwszy w zeszłym sezonie, a który na stałe zagościł w naszym grzybowym repertuarze. Nie wiem tylko jak to nazwać, bo ma wszechstronne zastosowanie, może służyć jako pasta do pieczywa, jako nośnik smaku do zup i sosów (taka domowa bulionetka grzybowa), a na upartego, może być nawet zupą (mój Tata systematycznie mi ją podjadał). Także jeśli grzybów macie dużo i nie wiecie co z nimi zrobić to koniecznie wypróbujcie ten przepis!

 

Pasta grzybowa na zimę

3 kg grzybów leśnych ( u mnie prawdziwki i koźlaki)
3 marchewki
2 cebule
1 łyżka masła
1,5 szklanki domowego bulionu
1 szklanka wytrawnego białego wina
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka ostrej papryki
Sól, pieprz
½ szklanki oliwy

Grzyby obieramy, oczyszczamy, płuczemy kroimy na kawałki. Marchewkę obieramy, kroimy w plastry, obraną cebulę kroimy w półplasterki.
Grzyby, marchewkę i cebulę przekładamy do garnka – zalewamy je bulionem i winem i gotujemy 45 minut. Odstawiamy do przestygnięcia – miksujemy.
Do zmiksowanych grzybów wlewamy oliwę i ponownie wstawiamy na palnik – dusimy 15 minut. Do grzybów dodajemy koncentrat pomidorowy i ostrą paprykę gotujemy jeszcze 25 minut. Po tym czasie grzyby powinny odparować i stać się gęste. Jeśli tak jest doprawiamy je do smaku sola i pieprzem o gotujemy 56 minut (jeśli nie gotujemy do momentu uzyskania przez nas pożądanej konsystencji).
Gotową pastę przekładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i układamy na blaszce do pieczenia. Wstawiamy je do piekarnika, ustawiamy temperaturę 130 stopni i od momentu osiągnięcia przez piekarnik tej temperatury trzymamy je 30 minut. Następnie piekarnik wyłączamy i zostawiamy w nim słoiki do całkowitego wystygnięcia. Czynność suchej pasteryzacji powtarzamy przez 2 kolejne dni, potem słoiki możemy przenieść do spiżarni i cieszyć się ich aromatem, przez całą zimę