Po piernikowym szaleństwie, czas na rybkę. Tym razem rybka w oryginalnym towarzystwie zielonej herbaty, która nadaje jej bardzo ciekawego posmaku (patent Jamie Oliver) . Do tego polecam Wam brokuły, które w tej wersji po pierwsze skradły moje  a po drugie mogę jeść prawie codziennie – a jak wiecie z brokułami też mi jakoś nie po drodze, Zwolę ich białego kuzyna kalafiora. Za tą wersją obiady przemawia jeszcze jeden ważny czynnik – przygotowuje się go błyskawicznie no i jest fit, a to przed trwającym 3 dni Drugi Skarżyski Street Food Polska Festival jest mega istotne 

Łosoś w zielonej herbacie z aromatycznymi brokułami

500 gram filetu z łososia
1 łyżeczka herbaty zielonej liściastej (u mnie Kusmi Tea)
Sól, pieprz

Aromatyczne brokuły:
500 gram brokułów
3 ząbki czosnku
6 plasterków imbiru
½ papryczki chili
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka ziaren sezamu

Filet z łososia myjemy, osuszamy dzielimy na 4 części. Każdy kawałek łososia oprószamy solą i pieprzem (tylko strona bez skóry). Herbatę liściastą mielimy w młynku do kawy lub rozcieramy ją w moździerzu, tak przygotowaną herbatą nacieramy każdy kawałek ryby i odstawiamy na 15 minut.
Brokuły dzielimy na różyczki. Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy, dodajemy do niej pokrojony w plasterki czosnek, imbir i chilli. Kiedy z patelni zacznie unosić się ich zapach wrzucamy różyczki brokułu i smażymy go około 2-3 minut. Po tym czasie wlewamy sos sojowy – mieszamy i smażymy kolejne 5 minut. Wyłączamy, posypujemy ziarnami sezamu i odstawiamy w ciepłe miejsce.
Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i smażymy na nim łososia po około 3-7 minut z każdej strony w zależności od stopnia wysmażenia. Usmażonego łososia przekładamy na talerze, dodajemy brokuły i serwujemy gorące.