Ostatnio ryb u mnie mało i postanowiłam coś z tym zrobić. Wyruszyłam na poszukiwania jakiś pyszności no i skończyło się na łososiu. Nie, nie mam nic do łososia lubię go bardzo, bo szybko się robi i pasuje do wielu składników, ale od czasu do czasu chciałabym w swoim mieście znaleźć inną rybę 😉 Tak wiem, że można ryby zamówić wprost z kutra do domu, ale jak wiecie takie dostawy trzeba planować, a przy spontanicznej chęci na rybę zostaje łosoś. Aby ten łosoś nudny nie był tym razem pojawi się w idealnym (moim zdaniem) towarzystwie– masło, limonka, czosnek, miód i subtelna nutka chilli, mówię Wam place lizać 😉

Łosoś pieczony w maśle limonkowo-czosnkowym

4 filety z łososia ( po 200 gram każdy)
1/3 kostki masła
4 łyżki miodu
4 ząbki czosnku
1 papryczka chilli
Sok z 1 limonki
Sól, pieprz

Filety z łososia oczyszczamy, płuczemy i oprószamy solą i pieprzem.
W rondelku rozpuszczamy masło, dodajemy miód, sok z limonki, wyciśnięty przez praskę czosnek i posiekaną chilli – mieszamy.
Filety (pojedynczo) przekładamy na kawałki folii aluminiowej. Na każdy filet wylewamy masę maślaną i zawijamy folię tworząc sakiewkę. Tak przygotowanego łososia wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 8 minut- następnie łososia wyjmujemy, odkrywamy folię i wstawiamy na kolejne 5 minut zwiększając temperaturę piekarnika do 220 stopni, aby się zarumienił.
Upieczonego łososia serwujemy z ulubioną sałatą lub/ i chrupiącą bagietką, smacznego 😉