Ten tydzień to prawdziwa pełna kolorów jesień. Słońce pięknie przyświeca, temperatury w sam raz na spacerowanie i korzystanie z uroków jednej z piękniejszych pór roku. Wczoraj wieczór był tak ciepły, że zaszaleliśmy i na kolację piekliśmy kiełbasę w ognisku  Za oknem słońce postanowiłam więc podtrzymać ten klimat i zaserwować słońce na talerzu,zapraszam Was na bardzo aromatyczny i szybki obiad 

Kurczak w sosie pomarańczowo-sojowym

500 gram filetów z udźca kurczaka
Sok z 1 pomarańczy
1 łyżeczka startego imbiru
1/3 szklanki sosu sojowego
1/2 -2/3 szklanki wody
½-1 papryczka chili
2 łyżki brązowego cukru
½ pomarańczy w plasterkach (opcjonalnie)
1/3 pęczka szczypiorku (opcjonalnie)

Filety z udźca myjemy, osuszamy, każdy kawałek kroimy na 3 części. W szklance łączymy ze sobą starty na tarce imbir, posiekaną chilli, sok z pomarańczy, wodę i sos sojowy. Na patelnie wsypujemy cukier i karmelizujemy go. Kiedy cukier się rozpuści na patelnie wkładamy kurczaka i smażymy go po 3-4 minuty z każdej strony, tak aby ładnie się zarumienił.
Na patelnie wlewamy wymieszany sok pomarańczowy z przyprawami, patelnie przykrywamy i dusimy mięso 15 minut. Po tym czasie patelnie odkrywamy i odparowujemy powstały sos, aż do uzyskania pożądanej konsystencji (u mnie 5 -7 minut).
Kurczaka serwujemy posypanego szczypiorkiem i plasterkami pomarańczy z ryżem ugotowanym na sypko, smacznego 

PS

Na IG dziś do obserwatorów mojego profilu dołączył MasterchefUSA, jeśli dodamy polubiony przez uczestnika MasterChef TVN post to czy to jakiś znak że następna edycja moja, czy że mam zacząć oglądać z powrotem tv – jak myślicie?
PS. Przy okazji jak macie instagram polubcie konto mojej Marianny z Dzieje Kuchennej Wiewióry, będzie się tam działo