Weekend przyjemności wciąż u mnie trwa. Po sobocie pełnej świetnej literatury i wyśmienitej kawy (o tym kilka słów jutro) dziś śniadanie na bogato. Na stół wjechały naleśniki smażone przez mojego Tatę i najlepsze na świcie konfitury. Bo czy połączenie banana i karmelu nie brzmi pysznie? Jeśli więc banany zalegają u Was w kuchni koniecznie zróbcie kilka słoiczków tego niesamowitego smakołyku – warto 

Konfitura bananowo – karmelowa

5 bananów
½ szklanki brązowego cukru
2 łyżki masła
Sok z ¼ limonki
2 kieliszki rumu

W garnku rozpuszczamy masło, dodajemy cukier brązowy i czekamy kiedy się skarmelizuje. Banany obieramy kroimy w kawałki. Kiedy masło połączy się z cukrem dodajemy pokrojone banany, sok z limonki i rum. Całość mieszamy i gotujemy około 10-15 minut, aż banany się rozpadną i rum odparuje.
Gorącą konfiturę przekładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i stawiamy je do góry nogami aż do wystygnięcia.