Uważni obserwatorzy Igraszek wiedzą, że mam wędzarnię. Eksperymentujemy z wyrobami i całkiem nieźle radzimy sobie z kiełbasą i szynką. Ale jak wiecie uwielbiam eksperymenty i nie byłabym sobą gdybym nie kombinowała i w temacie kiełbasy. Jakieś 2 lata temu byłam na warsztatach, których głównym tematem była biała kiełbasa, przygotowywaliśmy ją na różne sposoby także taką w wersji azjatyckiej, no i postanowiłam sprawdzić czy wędzona będzie równie smaczna. I powiem tak jeśli lubicie chili i kiełbasę, do tego niestraszna Wam kolendra to to jest coś dla Was 😉

Kiełbasa z chili i kolendrą

½ kg łopatki
½ kg karkówki
100 gram słoniny
18-20 gram peklosoli
3 papryczki chili
1 łyżka startego imbiru
1-2 ząbki czosnku
½ pęczka kolendry
2 łyżki papryki słodkiej
1 łyżka pieprzu
Jelito wieprzowe – około 2 metrów

Jelito moczymy w letniej wodzie minimum 1 godzinę.
Łopatkę i karkówkę kroimy w kostkę – mieszamy z peklosolą i pieprzem – odstawiamy na 12 godzin. Zapeklowane mięso mielimy na sitku 12 razem z chilli, imbirem i czosnkiem. Słoninę mielimy na sitku nr 8. Mięso mieszamy ze słonina – posiekaną kolendrą, słodką papryką i szklanką zimnej wody – wyrabiamy mięso około 15 minut.
Na nadziewarkę nakładamy jelito i ostrożnie napełniamy je mięsem, formując kiełbaski. Kiełbaski odstawiamy na bok do osuszenia.
Wersja 1 – w garnku zagotowujemy wodę, zmniejszamy płomień i wkładamy kiełbasę, parzymy ja około 20 minut.
Wersja 2 – kiełbasę osuszamy w wędzarni 1 godzinę w temperaturze 40-50 stopni. Następnie zwiększamy temperaturę do 60 stopni i wędzimy ją 1,5 godziny. Następnie zwiększamy temperaturę do 90-100 stopni i opiekamy kiełbasę 30 minut.

Przepis na podstawie pomysłu Sebastiana Kornackiego 🙂