Ostatnio na weekendowy obiad proponowałam Wam zamiast schabu – polędwiczkę. Wiem, że przypadła Wam bardzo do gustu, mam więc nadzieję, że zaufacie mi kolejny raz i tym razem postawicie na karkówkę. Jest soczysta, rozpływa się wprost w ustach, pachnie niesamowicie a dodatkowo jeśli zostanie Wam coś z obiadu (w co szczerze wątpię, bo znika błyskawicznie 😉 ) sprawdzi się też jako pyszna wędlina. Jeśli więc szukacie inspiracji na rodzinny obiad polecam ;D

Karkówka w curry z czarnuszką

1-1,5 kg karkówki
2 łyżeczki curry
1 łyżeczka garam masala
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka czarnuszki
Sok z ½ cytryny
1 ząbek czosnku
½ papryczki chilli
Sól, pieprz
Oliwa

Karkówkę myjemy i osuszamy.
Do miseczki wsypujemy wszystkie sypkie przyprawy czyli curry, garam masalę, czarnuszkę i cynamon, dodajemy do nich sok z cytryny, przeciśnięty przez praskę czosnek i posiekaną papryczkę chilli, dodajemy odrobinę oliwy tak aby powstała gęsta pasta. Przygotowaną pasta smarujemy kartkówkę i marynujemy ją minimum 1 godzinę.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopnie.
Karkówkę solimy i pieprzymy, wkładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy ją 20 minut, po czym mięso wyjmujemy przykrywamy je folią aluminiową i pieczemy 1 godzinę w temperaturze 150 stopni.
Mięso po upieczeniu wyjmujemy z naczynia i odstawiamy na 5 minut aby soki równomiernie rozłożyły się w mięsie. Kroimy w plastry, serwujemy z ryżem i ulubioną sałatką. Jeśli chcemy możemy karkówkę zostawić do całkowitego wystygnięcia – wtedy będzie rewelacyjną wędliną 😉