No i w końcu się doczekaliśmy –  III Skarżyski Moto Street Food Festiwal się rozpoczął i trwa w najlepsze. Karmią znakomicie a jeszcze dziś o 16:30 i 19:30 czeka na was spektakl Teatru na walizkach. W tym roku poświęciłam się na maxa i wraz z moją stałą grupą testerów w 4 godziny przetestowaliśmy dla Was wszystkie trucki żebyście od razu ustawiali się w kolejce do tych naj 🙂 a w tym roku naprawdę jest w czym wybierać, ale po kolei ; )

Fritka.pl serwuje naprawdę pyszne frytki belgijskie, które różnią się od naszych tym, że smażone są na łoju wołowym – wpływa to delikatnie na aromat, ale dzięki niemu frytki są bardzo chrupiące. I choć frytki to trafny wybór to zachęcam Was do spróbowania tam wyjątkowej w smaku ( i składzie) kiełbaski – frikandella. Frikandella w składzie ma mięso, przyprawy, zioła i ziemniaki, które nadają im wyjątkowej tekstury. Zachęcam do spróbowania tym bardziej, że frikandelle możecie kupić osobno lub w zestawie lunchowym.

Hotdogarnia – spytacie czym może zaskoczyć hot-dog, przecież to tylko bułka i parówka. I tu właśnie czeka na Was zaskoczenie. Oprócz pysznej bułki pojawia się rewelacyjnie doprawiona kiełbaska w towarzystwie tylu dodatków, że dokonanie wyboru prostą sprawą nie jest. My postawiliśmy na Hot dog chilli cheese który oprócz wspomnianej wyżej kiełbaski ma pokaźną porcję chilli con carne, sera i papryczki jalapeno, chrupkości dodają nachosy, a szczypiorek wszystko pięknie podkreśla i powiadamy Wam, że to bardzo trafny wybór był. Polecamy.

Dla fanów zapiekanek też się coś znajdzie i to nie byle jakie coś a Highlander Piekielnie dobre jedzonko. Serwują tam przepyszne zapiekanki w kilku wersjach smakowych. My najpierw postawiliśmy na kombinację z 4 serami (zniknęła zanim zrobiłam zdjęcie), a potem skusiliśmy się jeszcze na pozycję zwaną Krakowianka – pysznie było.

Uwaga prawdziwi mięsożercy dla Was czekają steki i żeberka (burgery i kanapki też są) w B.B.Kings. Mięso najwyżej jakości, dobrze doprawione rozpływa się w ustach, a w przypadku żeberek mięso pięknie odchodzi od kości. Porcje naprawdę spore, takie na wielkiego głoda – warto spróbować, zwłaszcza steki – pierwsza klasa.

 

Ja mięso to na usta ciśnie się coś „a gdzie coś do picia” – mocnych alkoholi tam nie uświadczycie, ale nie uschniecie z pragnienia-  dla dzieci czeka magiczna lemoniada,

a dla dorosłych zimne piwo i coś subtelniejszego czyli Cydr.

Ominęłam fanów burgerów – przepraszam bardzo,  na Was czeka Bartburger. Burgery smaczne, ale brakuje nam jakiejś kropki nad i. Może . pojawi się kiedy obsługa zacznie pytać o stopień wysmażenia mięsa – spróbować można, ale dla pełnego zachwytu od razu podkreślcie co chcecie.

Żeby nie było, że to tylko mięso, frytki, mięso, picie to i na słodko wybór może mały ale za to jaki – Owoczek serwuje pyszne owoce w rewelacyjnej czekoladzie – my zaszaleliśmy totalnie i skusiliśmy się na banana w oreo – totalna bomba kaloryczna, ale za to obłędna w smaku.

A dla tych co mają w nosie diety, kalorie i takie tam akcję czeka prawdziwa hekatomba kaloryczna – BOOM BOMB Waffle – to gofry/wafle bąbelkowe z lodami, masą bitej śmietany, owocami (my wybraliśmy borówki), bezą i czekoladą. Pyszne, kaloryczne, poprawiające nastrój – warto pomimo że nie pójdzie w cycki ; )

 

Można byłoby powiedzieć, ze to koniec ale nie… to dopiero początek – serio! Nasze grono testerów ( nie chciałam brać odpowiedzialności sama ) ) wybrało TOP 3 – skarżyskiego Street Food Polska.

Oczywistą oczywistością na skarżyskim Street Food jest Flammaster serwujący podpłomyki. Ekipa nie zawiodła i tym razem, oprócz stałych pysznych pozycji specjalnie w menu dla Skarżyska – Kamiennej pojawił się podpłomyk z kurczakiem z sosem BBQ i świeżym szczypiorkiem  i powiem Wam, że to przepyszne połączenie – syte i lekkie za razem. Zasmakuje nie tylko fanom pizzy, koniecznie do spróbowania ; )

Burrito in love – w swoim menu oprócz burrito ma także zupę ( na która zajrzymy jutro), ale to burrito od razu podbiło nasze <3. Wybraliśmy wolno gotowaną wołowinę  podawaną z pesto z rukoli i orzechów o oryginalnej nazwie Love Wołowe – powiem Wam, że mięso rozpływało się w buzi, idealnie dobrane dodatki i gdzieniegdzie pojawiająca się feta sprawiły, że zwykłe burrito zmieniło się w niezwykłe danie. Musicie go spróbować, tym bardziej, że w menu jeszcze kilka równie pysznych pozycji – my wrócimy tam z pewnością 🙂

Na Azja w bule trochę poczekać musieliśmy (awaria samochodu), ale warto było. I to zdecydowanie! Klasyczna bułka od burgera z zupełnie nie klasycznym mięsem tworzą razem kanapkę wow. Powiem Wam, że nie spróbowanie choć jednej z ich propozycji to spory błąd. My na pierwszy ogień wzięliśmy kanapkę z mocą czyli szarpaną wieprzowiną z kimchi, azjatyckimi piklami i kolendrą i to była prawdziwa petarda! Azja w bule to nasz nr 1, jeśli będziecie chcieli przybić nam piątkę, to zapewne zajdziecie nas w kolejce do tego trucka ; )

Standardowo czekam na Wasze opinie i typy – czekają nas jeszcze 2 dni pełne jedzenia, muzyki, dobrej zabawy ale i mega pozytywnej akcji więc wszystko testować możemy raz jeszcze 🙂