Marzy mi się błękit nieba przetykany gdzieniegdzie białymi chmurami, do tego szum fal i cisza… jednym słowem tęsknie za wakacjami! Nie wiem czy istnieje coś jak czarna niedziela, ale dziś właśnie zaczynam popadać w stan depresji. Zaczynam z nią walczyć szukając ofert na jakiś weekendowy wypad i zajadając wyjątkowe śniadanie. Bo czy jajka w chmurce nie są wyjątkowe? Zbierałam się za zrobienie tych jajek miesiące i żałuje, że tyle to trwało bo i efektowne i pyszne są. Idealne na niedzielne leniwe śniadanie i na poprawę humoru 

Jajka na chmurce 

4 jajka
2 łyżki startego parmezanu
2-3 plasterki szynki
2 łyżki posiekanego szczypiorku
Sól, pierz
4 kromki pieczywa (u mnie tostowego)
1 łyżka masła

Białka oddzielamy od żółtek (ostrożnie aby nie „popsuć” żółtek).
Białka lekko solimy ubijamy na sztywną pianę. Kiedy białka będą sztywne dodajemy do nich starty parmezan, posiekany szczypiorek i posiekaną drobno szynk, całość oprószamy pieprzem i delikatnie mieszamy.
Blachę do pieczenia wykładamy pergaminem, łyżką nakładamy masę białkową tworząc 4 chmurki (w każdej na środku robimy wgłębienie, będziemy w nie wkładać żółtko). Tak przygotowane jajka wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15 minut.
Podpieczone białka wyjmujemy, łyżką przekładamy w wgłębienie jeden po drugim odłożone wcześniej żółtko. Jajka ponownie wstawiamy do piekarnika na około 8 minut.
W międzyczasie pieczywo smarujemy cieniutką warstwą masła i smażymy je na złoty kolor.
Upieczone jajka wyjmujemy z piekarnika i każde przekładamy na kromkę pieczywa, posypujemy szczypiorkiem i serwujemy, smacznego 😉