Lubicie jajecznicę? Jaką najbardziej? Ja najbardziej lubię smażoną na maśle z duszą ilością szczypiorku, ale dziś postanowiłam na zupełnie inną wersję – jajecznicę mojego Dziadka. Co w niej takiego ano prostota składników. Pytacie czy może być coś prostszego niż masło i szczypiorek? Może. Jajko i słonina. Tak mój Dziadek smażył jajecznicę na słonince. I właśnie taką bombę kaloryczną postanowiłam przygotować mojej rodzince i przywołać w ten sposób wspomnienia z dzieciństwa. Może i Wy skusicie się na taką wersję jajecznicy? Polecam, bo słonina nadaje jajku zupełnie inny smak ; )

 

Jajecznica na słoninie

 

2 plastry słoniny

6 jajek

Sól, pieprz

 

Słoninę kroimy w kostkę przekładamy ją na patelnie i smażmy do momentu uzyskania złotych, chrupiących skwarek.

Jajka wbijamy do miseczki rozkłócamy je widelcem – solimy i pieprzymy.

Masę jajeczną wlewamy na patelnie z tłuszczem i skwarkami i energicznie mieszamy, aż do momenty uzyskania ulubionej konsystencji jajka. Jajecznicę serwujemy na gorąco z pieczywem, smacznego 🙂