To chyba jakiś tydzień wspomnień, bo kiedy robiłam wczoraj marynowane śliwki (przepis niebawem) przypomniał mi się jeszcze jeden deser który uwielbiałam. Plastry jabłek smażone w cieście  W niektórych domach używa się do och przygotowania ciasta drożdżowego, ale moja prababcia zawsze robiła je w gęstym cieście naleśnikowym. No i usmażyłam i teraz Was nimi pokuszę i zachęcę do ich zrobienia 

Jabłka w cieście

3-4 szt. twardych jabłek
2 jajka
1 łyżka cukru (użyłam brązowego)
Około ½ szklanki mąki pszennej
4-5 łyżek śmietany
Szczypta soli
Cukier puder
Cynamon (opcjonalnie)
Olej

Jabłka obieramy, gniazda nasienne usuwamy i kroimy jabłka w plasterki o grubości około 0,5 cm.
Jajka rozbijamy i dzielimy na żółtka i białka. Żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Do ubitych żółtek dodajemy na przemian śmietanę i mąkę – mieszając cały czas aby w cieście nie powstały grudki. Ciasto ma mieć konsystencję gęstej śmietany, jeśli jest za rzadkie należy dodać więcej mąki.
Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Pianę z białek stopniowo dodajemy do ciasta i łączymy ze sobą bardzo delikatnie, tak aby zachować puszystość ciasta.
Na patelni rozgrzewamy olej.
Plasterki jabłka maczamy w cieście, tak aby ciasto dobrze pokryło jabłko i smażymy je ma rozgrzanym tłuszczu po 2-4 minuty z każdej strony, lub do momentu zarumienienia się. Usmażone jabłka przekładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym.
Odsączone z nadmiaru tłuszczu jabłka posypujemy cukrem pudrem wymieszanym z cynamonem (opcjonalnie), serwujemy gorące, smacznego 😉