Jest kilka smaków z dzieciństwa, które doskonale pamiętam. „Grzybki „ z jabłkami smażone przez Babcię Stasię, zupa szczawiowa z ziemniakami Babci Zosia czy pasta jajeczna Dziadka Jurka. Pojawiają się one u mnie systematycznie aby przez chwilę smakiem przenieść się w tamte czasy. Kiedy ostatnio szukałam przepisów na marynowane grzybki trafiłam na dwa, o których zupełnie zapomniałam a które w dzieciństwie uwielbiałam. Pierwszy ty śliwki marynowane w occie, które zawsze podjadałam, a drugie to słodkie i delikatne gruszki w syropie i właśnie ten przepis dziś dla Was mam – warto spróbować zwłaszcza teraz kiedy najlepsze gruszki, nasze polskie są ciągle dostępne 

Gruszki w syropie cioci Zosi

3 kg gruszek
1 litr wody
1 łyżka octu 10%

Syrop:
2 litry wody
1 kg cukru
1 szklanka octu 10%
1 łyżka ziaren pieprzu
1 łyżka ziaren ziela angielskiego
1 łyżka goździków

Gruszki myjemy, obieramy , kroimy na pół i usuwamy gniazda nasienne. Do garnka wlewamy wodę dodajemy łyżkę octu, zagotowujemy – dodajemy pokrojone gruszki i gotujemy 15 minut.
W międzyczasie z wody, cukru i octu zagotowujemy syrop. Obgotowane w wodzie z octem gruszki przekładamy do syropu i gotujemy je do czasu aż staną się szkliste co trwa 0d 10 do 20 minut.
Do wyparzonych, gorących słoików wkładamy po 1 ziarenku pieprzu, ziela angielskiego i po 2 goździki. Do każdego nakładamy porcję gorących gruszek i zalewamy je gorącym syropem. Słoiki mocno zakręcamy, stawiamy do góry dnem i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Gruszki przechowujemy w chłodnym i ciemnym miejscu.