W ogórku w tym roku wyjątkowo pięknie zakwitła mi lawenda, uwielbiam jej subtelny aromat i ten urokliwy wygląd. Patrząc na nią od razu mam przed oczami wielkie pola w Prowansji. Wycieczka do Francji chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu a to wszystko za sprawą Kingi, która co jakiś czas wstawia cudowne zdjęcia okolicy w której mieszka … W  sumie to kiedy szukałam inspiracji co zrobić z tą lawendą od razu pomyślałam o Kindze, o Francji, Prowansji i przypomniałam sobie, że francuzi bardzo lubią połączenie lawendy z morelą no i tak oto powstało to cudo morelowe z nutką lawendy <3  Do tego delikatny croissant, filiżanka kawy i mamy małą Prowansję u siebie w domu, polecam 😀

 

Dżem morelowy z lawendą

 

1,5 kg moreli

1 szklanka cukru (jeśli morele są bardzo kwaśne cukru można dać więcej, do smaku)

4-6 gałązek świeżej lawendy

Sok z 1 cytryny

½ szklanki wody

 

W rondelku podgrzewamy 1/3 szklankę wody, 1/3 szklankę cukru i gałązki lawendy – gotujemy 5 minut. Z syropu wyjmujemy gałązki lawendy – syrop odstawiamy.

Morele nacinamy, zalewamy wrzątkiem, następnie zalewamy zimną wodą i obieramy ze skórki. Usuwamy pestkę, morelę kroimy na ćwiartki, przekładamy do garnka. Zasypujemy je resztą cukru, dodajemy sok z cytryny , syrop lawendowy i odstawiamy na godzinę aby morele puściły sok.

Następnie morele zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy je 2 godziny. Po tym czasie na talerzy wylewamy łyżkę dżemu jeśli po 15 minutach zacznie tężeć znaczy, że jest gotowy i można go zlewać. Jeśli nie gotujemy go jeszcze godzinkę (czas zależy od mocy kuchenki i od ilości soku jakie puściły morele ).

Słoiki wstawiamy do piekarnika, nastawiamy temperaturę 100 stopni i kiedy piekarnik osiągnie tą temperaturę słoiki są gotowe do użycia.

Nalewamy porcję dżemu, zakręcamy słoiki pokrywką i odstawiamy na deskę do góry dnem, zostawiamy do całkowitego wystygnięcia słoików, odwracamy i chowamy do spiżarni, smacznego 😀