Ostatnio nie miałam serca do gotowania. Wracałam z pracy i zamiast oddawać się temu co sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech „padałam”. Szczerze patrzyłam się tempo w sufit, nie mając nawet siły aby przeczytać choć jedną książkę ze stosu które czekały na swoją kolej. Nie wiem czy to przemęczenie, natłok nieprzyjemnych wydarzeń, czy po prostu zimowa depresja, ale w końcu się przebudziłam. Przejrzałam zapasy, wyciągnęłam składniki i zaczęłam gotować i poczułam, ze w końcu wszystko jest znowu na swoim miejscu, pięknego tygodnia Kochani <3

 

Boczek w czerwonym curry

 

1-1,5 kg surowego boczku  ( ja używałam tego ze skórą)

1 papryczka chili

1 pęczek szczypiorku z dymką

2 ząbki czosnku

5 plasterków imbiru

sól, pieprz

Sos:

2 ząbki czosnku

1 szalotka

1 łyżka oleju

2-4 łyżeczek czerwonej pasty curry ( w zależności od stopnia ostrości)

1 puszka mleka kokosowego

1 łyżeczka soku z limonki

1 łyżeczka brązowego cukru

Sól, pieprz

Opcjonalnie :

Zielona papryczka chili

Garść kolendry

Ryż do serwowania

 

Boczek oczyszczamy, osuszamy i nacieramy solą i pieprzem.

W garnku zagotowujemy wodę z pokrojoną papryczką chili, pęczkiem szczypiorku, czosnkiem i imbirem. Do gotującej się wody wkładamy boczek, zagotowujemy go, zmniejszamy ogień i gotujemy  1 godzinę. Boczek wyjmujemy z wody, przekładamy na talerz  i zostawiamy do wystygnięcia. Zimny boczek kroimy w średniej wielkości kostkę.

Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oleju, dodajemy pastę curry i przesmażamy ją 1 minutę. Dodajemy posiekany drobno czosnek i pokrojoną w drobną kostkę szalotkę – smażymy minutę. Dodajemy pokrojony w kostkę boczek, wlewamy mleko kokosowe – mieszamy, zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy wszystko około 20-30 minut. Sos doprawiamy do smaku sokiem z limonki, cukrem, solą i pieprzem – gotujemy jeszcze 5 minut.

Boczek serwujemy z ryżem ugotowanym na sypko, serwujemy posypany posiekanym chili i kolendrą, smacznego 😉