Wróciły ciepłe, słoneczne prawie upalne dni a ja do Was dziś z jesienno-zimową propozycją… BIGOSEM 🙂 ale czego nie robi się dla fanów, a Patrycja tak długo prosiła, że nie miałam serca odmawiać dłużej. Tak, wiem  każdy ma swój przepis na bigos – ile gospodyń tyle pomysłów na jego zrobienie. Jedni mieszają kapustę świeżą z kiszoną, jedni dają tylko kiszoną, jedni kapustę płuczą drudzy nie, a o tym co dodawać można napisać osobną książkę. Nie będę przekonywać Was, że to właśnie moja wersja jest naj, ale zachęcam Was do jej wypróbowania  przy najbliższej okazji  ; )

 

Bigos a`la Igraszki Losu

 

4 kg kapusty kiszonej (najlepiej domowej)

1 kg łopatki wieprzowej

0,5 kg wędzonych żeberek lub boczku

0,5 kg kiełbasy

½ kostki smalcu

1 opakowanie wędzonych śliwek

4 -6 liści laurowych

6-8 ziaren ziela angielskiego

10 szt. suszonych prawdziwków

2 łyżki majeranku

Sól, pieprz

 

Grzyby przekładamy do rondelka zalewamy wodą i odstawiamy na kilka godzin, następnie gotujemy je około 30 minut. Wyłączamy, odstawiamy.

Kapustę próbujemy (odlewamy 1-22 szklanki soku na wszelki wypadek), jeśli jest bardzo kwaśna płuczemy ją pod bieżącą wodą i lekko odciskamy. Przekładamy do dużego garnka, zalewamy wodą  dodajemy ziele angielskie i liście laurowe i gotujemy ją 1,5 godziny.

Łopatkę kroimy w kostkę. Żeberka tniemy na kawałki (boczek kroimy w kostkę ), kiełbasę kroimy w dużą kostkę. Na patelni rozpuszczamy smalec dodajemy pokrojoną łopatkę i obsmażamy ją na dużym ogniu na złoty kolor. Kiedy mięso się ze złoci płomień zmniejszamy i dusimy łopatkę około 30 minut. Dodajemy pokrojone żeberka/boczek i kiełbasę i dusimy wszystko razem jeszcze około 30-45 minut lub do momentu kiedy mięso będzie miękkie ale nie rozwalające się.

Do obgotowanej kapusty dodajemy podsmażone mięso wraz z tłuszczem, grzyby wraz z całą wodą, dodajemy śliwki mieszamy i gotujemy minimum 3 godziny. Bigos doprawiamy do smaku solą, pieprzem i majerankiem gotujemy kolejną godzinę.

Bigos po tym czasie można już jeść, ale oczywiście najlepszy jest następnego dnia po kolejnym kilkugodzinnym gotowaniu.