Są takie dwa dni roku, kiedy brak bliskich odczuwamy mocniej. Pierwszy to Wigilia, a drugi Dzień Wszystkich Świętych obchodzony właśnie dziś. To dziś wybieramy się na groby naszych najbliższych aby powspominać i pomodlić się za ich dusze.

Nie wiem jak te wspominki wyglądają u Was, czy są poważne czy tak jak u nas zawsze radosne. My zawsze spotykamy się na grobach z dalszą i bliższą rodziną i przywołujemy najweselsze i najśmieszniejsze histonie i chyba powinniśmy mieszkać w Meksyku, bo właśnie tam na wesoło obchodzony jest Dzień Zmarłych, ba obchody są nawet wpisane na listę dziedzictwa UNESCO.  Tą cząstkę Meksyku przeniosłam też do kuchni i po powrocie z cmentarza zaserwuje moim bliskim napój/deser atole, który i Wam polecam na rozgrzewkę lub  na osłodę 🙂

 

Atole pachnące cynamonem

 

1,5 litra mleka

1/3 szklanki mąki kukurydzianej

1/3 szklanki cukru trzcinowego

1 łyżeczka cynamonu

 

Do słoiczka wsypujemy mąkę kukurydzianą i wlewamy 1 szklankę mleka. Słoiczek zakręcamy i porządnie nim potrząsamy, aby składniki się połączyły, a mąka nie utworzyła grudek.

Do garnka z grubym dnem wlewamy mleko wsypujemy cukier i cynamon i podgrzewamy je na małym ogniu. Wlewamy mleko wymieszane z mąką kukurydzianą – mieszamy. Gotujemy całość około 2-5 minut (stale mieszając) aż do uzyskania konsystencji nieco rzadszej od naszego tradycyjnego budyniu.

Atole przelewamy do szklaneczek, posypujemy szczyptą cynamonu i serwujemy, smacznego ; )